O mnie

O mnie: Moja Historia

Opublikowano: 2026-04-14

O mnie: Moja Historia

Zdiagnozowano u mnie cukrzycę typu 1 ponad 30 lat temu. Przez długi czas choroba była ograniczeniem, dziś udowadniam, że sport to najlepszy lek. Poznaj moją drogę od całkowitego braku formy do ultramaratonów górskich i dowiedz się, dlaczego najważniejszy trening odbywa się w Twojej głowie.

# Od cukrzyka do maratończyka: Dlaczego najważniejszy trening odbywa się w Twojej głowie Cześć. Nazywam się Piotr i witam Cię w moim świecie – miejscu, które nazwałem **„Od cukrzyka do maratończyka”**. Moja droga nie zaczęła się od miłości do sportu. Przeciwnie. Jako dzieciak byłem tym, któremu wypisywano **zwolnienia z WF-u**. Otoczenie budowało wokół mnie mur z zakazów. Efekt? W wieku 30 lat obudziłem się z nadwagą, skrajnie niewyrównaną cukrzycą (**HbA1c powyżej 10**) i brakiem sił, by przetruchtać 500 metrów. „Uważaj na siebie”, „Nie biegaj tyle”, „Lepiej odpocznij” – przez 30 lat słuchałem tych rad, a moja cukrzyca stawała się coraz gorsza. Skończyłem z fatalnymi wynikami i totalnym brakiem formy. Dziś, po 15 latach od tamtego momentu, mam na koncie kilka maratonów górskich i niezliczoną ilość mniejszych biegów. Zaczynałem z penami i glukometrem, dziś używam pompy insulinowej i systemu CGM, które stały się moimi nieodłącznymi towarzyszami na trasie. Na tej stronie chcę Ci pokazać, jak łączę technologię, dietę i trening, aby osiągać swoje cele. Chcę Ci powiedzieć jedno: **ta przemiana to przede wszystkim kwestia podejścia, a nie planu treningowego.** ### Przemiana zaczyna się od „tak” W sportach wytrzymałościowych – czy to bieganie, rower, czy inna dyscyplina – cukrzyca jest jak pasażer na gapę. Zawsze tam jest i czasem próbuje wyrwać Ci kierownicę. Przez lata myślałem, że to mnie dyskwalifikuje. Dziś wiem, że: * **Nigdy nie jest za późno:** Zacząłem z tragicznego pułapu po trzydziestce. Jeśli ja mogłem, Ty też możesz. * **To nie tylko bieganie:** Moja historia dotyczy biegania, ale możesz wybrać dowolną aktywność. Chodzi o wyjście z roli pacjenta. * **Błędy to dane, nie porażki:** Uczyłem się metabolizmu metodą prób i błędów. Każdy przerwany trening był cenną lekcją fizjologii, a nie powodem do wstydu. * **Determinacja i edukacja:** Wiele rzeczy może się nie udać, ale to nie powód, by się poddawać. Każdy bieg to nowa lekcja mojego organizmu. Najważniejszy maraton masz do przebiegnięcia we własnej głowie. Reszta to tylko kwestia postawienia pierwszego kroku. ### Dlaczego piszę? Bo wiem, że da się przejść od niemożności przebiegnięcia 500 metrów do pokonywania dystansów ultra w górach – i to mając normalne życie, pracę i dzieci. Moja przemiana nie była magią. To była: 1. **Zmiana mentalności:** Przestałem pytać „czy mogę” i zacząłem sprawdzać „jak to zrobić”. 2. **Nauka metabolizmu:** Zrozumiałem procesy adaptacyjne, które pozwalają mi biegać długie dystanse na stabilnych cukrach. 3. **Upór:** Nie zniechęcałem się, gdy cukier psuł trening. To po prostu część tej gry. Chcę, żebyś wiedział, że **nigdy nie jest za późno**, by zacząć. Nieważne, czy wybierzesz bieganie, czy inną dyscyplinę wytrzymałościową – najważniejszy krok musisz zrobić w swojej głowie. ### To nie poradnik dla herosów Jeśli szukasz profesjonalnych planów dla wyczynowców ze sztabem szkoleniowym, fizjoterapeutą, dietetykiem i lekarzem, to prawdopodobnie źle trafiłeś. Jeśli jednak jesteś zwykłym człowiekiem, który ma pracę, dzieci i diagnozę, która zdaje się podcinać skrzydła – jesteś u siebie. Ten blog to miejsce dla zwykłych ludzi. ### Co znajdziesz na tym blogu? Chcę dzielić się z Tobą konkretami: **zrozumieniem metabolizmu**, radami praktycznymi i moimi doświadczeniami z trasy. Bez owijania w bawełnę i bez nierealnych obietnic. Biegam ultramaratony, ale nie ścigam się dla wyników. Chcę Ci po prostu pokazać, że **się da**. Że mimo choroby i normalnego, zabieganego życia, możesz odzyskać sprawstwo. Cukrzyca to nie wyrok, to inna instrukcja obsługi organizmu. Czas zacząć ją pisać. Dziś, na blogu **„Od cukrzyka do maratończyka”**, pokazuję, że jedyne prawdziwe ograniczenia to te, które sami akceptujemy. Jeśli też zmagasz się z cukrzycą i boisz się zacząć, to zapraszam do lektury – mam nadzieję, że Cię zainspiruje. Chętnie podzielę się doświadczeniem i pomogę Ci zrobić ten pierwszy, najważniejszy krok.